KRAKÓW MA LAJKONIKA RAWICZ KSIĘŻNICZKĘ.

dodane: 2017-01-11 04:48:24 ostatnia zmiana: 2017-01-11 06:18:06
 
Kraków ma w swojej tradycji Lajkonika natomiast Rawicz ma księżniczkę na niedźwiedziu.
Należy wykorzystać ten fakt do promocji Rawicza i przy okazji świąt , uroczystości
wykorzystywać postać księżniczki na czarnym niedźwiedziu do promocji miasta
tworząc postać podobną jak Lajkonik, tyle że w przypadku rawickiej postaci należy
oczywiście dobrać odpowiednią dziewczynę w corocznych wyborach na miss księżniczkę
niedźwiedzia. Postać niedźwiedzia skonstruować podobnie jak postać lajkonika, będzie to
piękna świecka tradycja nawiązująca do zamierzchłej pięknej historii Rawicza.Jak wiadomo
nie od dziś Rawicz i Kraków łączą również historyczne planty, tyle że przykre jest to, iż w
Rawiczu wiedzą doskonale o istnieniu tych krakowskich plant lecz krakowianie nie wiedzą
co to Rawicz a o istnieniu plant w Rawiczu nic nie wiedzą.

Wzmianka historyczna,legenda
Legenda herbowa głosi, że po śmierci króla Anglii Kanuta Wielkiego (syna Swenona I i Sygrydy – córki Mieszka I) państwo dostało się synowi zmarłego monarchy – Swenonowi. Obarczono go również obowiązkiem uposażenia swojej siostry – Klotyldy gdy ta zdecyduje się na zamążpójście. Gdy jednak do Londynu zaczęli zjeżdżać swaci dopytujący o rękę królewny, źli doradcy namówili młodego króla do wydania siostry na pożarcie czarnemu niedźwiedziowi, żyjącemu w jaskini i zagarnięcia posagu dla siebie. Modlitwy dziewicy spowodowały jednak, iż groźny zwierz dał się okiełznać pasem królewny. Niedoszła ofiara wróciła tryumfalnie do zamku, jadąc na grzbiecie niedźwiedzia, używając pasa jako cugli. Przerażony oczywistym cudem brat prosił siostrę o przebaczenie i zwrócił jej zagrabione skarby. Królewna po jakimś czasie wyszła za mąż za księcia Lotaryngii. Szczęśliwe małżeństwo Bóg obdarzył siedmioma synami, z których kilku zamieszkało w innych krajach, gdzie znaleźli dla siebie żony. Dwóch synów Klotyldy osiadło w Polsce, pod Rawą. Na wieczną pamiątkę cudownego wybawienia matki umieścili w swoim herbie rodowym dziewicę z koroną na głowie, siedzącą na czarnym niedźwiedziu. Nazwa herbu wzięła się od ich nowej siedziby.

W kronikach klasztoru norbertanek pojawia się sformułowanie dobosz z konikiem. Ambroży Grabowski pisze o turku na koniu, a Konstanty Majeranowski o człowieku po tatarsku ubranym. Po raz pierwszy słowo "lajkonik" zanotował w 1866 roku archeolog Józef Łepkowski.

Według folklorysty Juliana Krzyżanowskiego słowo "lajkonik" wywodzi się ze staroniemieckiego słowa "Lai" oznaczającego bractwo cechowe. Według innego przypuszczenia jest to skrót okrzyku "lej" (czyli: "bij!"), którym zachęcano tatarzyna do rozdawania ciosów buławą, lub też "Hulaj!". Niektórzy badacze (Ludwik Krzywicki) twierdzili, że źródłosłów lać – lej wynikał oblewania ludzi wodą (dyngusem), co miał rzekomo czynić tatarzyn w przeszłości; jeszcze inni (Ludwik Młynek) wyprowadzają wyraz "laj" z niemieckiego „Lauf”, „läuf”, jak mieli na konika wołać dawni niemieckojęzyczni mieszkańcy miasta, a także z „Leibpferd” (Szymon Matusiak) i "heiliger König". Istnieje też prawdopodobieństwo, że nazwa ta dotarła do Krakowa ze Śląska, gdzie w miejscowej mowie wiosenny obchód króla majowego nazywano słowem "Leichkonik" (König = król).

(zródła wikipedia)




 
Dodaj komentarz
nick
e-mail
treść
 
Blogi
Designed by: http://www.ourecohouse.info/
x